To nie przypadek, że sztuka filmowa jest ostatnią ze stworzonych przez człowieka muz, potrzebnych mu do wyrażania myśli i uczuć, a także do przekazywania informacji o rzeczach i sprawach godnych uwagi.

Odkryte w 1940 r. przez poszukujących przygód chłopców, malowidła w jaskini Lascaux z okresu paleolitu, fascynują nie tylko tym, że namalowali je artyści żyjący, bagatela, 15, a może i 17 tysięcy lat temu, ale przede wszystkim, dlatego, że tym prehistorycznym malarzom udało się uchwycić i uwiecznić na tysiące lat ruch. Namalowane przez nich tury, choć także ich od tysięcy lat już nie ma, podsycają wciąż ciekawość i wyobraźnię tym, że wydają się ciągle biec. Przez wiele tysiącleci podobne do malarzy z Lascaux próby podejmowali, z różnym skutkiem, kolejni artyści. Sławę zdobywali ci, którym za pomocą różnych technik udawało się w swoich dziełach oddać światło i ruch. Dopiero jednak pod koniec XIX wieku, wynalazcy, a wśród nich słynni bracia Lumiere i wyprzedzający ich – tak, tak! – o rok polski inżynier Kazimierz Prószyński, przy pomocy skonstruowanych przez siebie aparatów, zarejestrowali ruch. A później połączyli ruchome obrazy z dźwiękiem. I tak urzeczywistniły się pielęgnowane przez tysiąclecia marzenia artystów – powstała „najważniejsza ze sztuk” – jak ją określił pewien myśliciel – film.

Nic tak nie przyciąga uwagi widzów, jak film. Wiedzą o tym wszyscy, których celem jest przekazanie różnych treści, jak najszerszej widowni.

Film jest obecnie najważniejszym narzędziem informacyjnym.

Za pośrednictwem filmu ludzie dowiadują się o sprawach i rzeczach, o jakich nie mieliby najmniejszego pojęcia, gdyby nie zobaczyli filmu. Film pozwala zdobywać wiedzę, ale także potrafi wzruszyć, pokazać piękno, pobudzić marzenia i dawać ludziom nadzieję, że marzenia można realizować.

Najważniejszą ze sztuk posługują się artyści przekazujący piękno, ale także propagandyści walczący o rząd dusz i marketingowcy, chcący zainteresować swoimi ofertami.

Każdego dnia na świecie powstają miliony filmów i filmików. Ale tylko niektóre z różnych powodów zdobywają sobie szerszą publiczność, bo, na przykład, pokazują mrożące krew w żyłach chwile, albo piękno otaczającego nas świata.

Przekaz filmowy, dzięki Internetowi, zwiększa swój zasięg w postępie geometrycznym

Wskaźniki oglądalności filmów, które zainteresowały szerszą publiczność, kręcą się jak nano-sekundnik, by w zawrotnym tempie osiągnąć milionowe liczby. Przyzwyczajony do przesuwających się nieustannie przed jego oczami obrazów widz, tylko sporadycznie jest zaciekawiony na tyle, żeby utrzymać swoją uwagę o ułamek sekundy dłużej. I dopiero potem zaczyna oglądać film z rosnącą uwagą i zaciekawieniem. Spośród milionów filmów tylko niewielki ich ułamek zasługuje na dłuższą uwagę widza, a dopiero ułamek tego ułamka zasłuży sobie na miano dobrego filmu, spośród których ludzie wyszukują prawdziwe dzieła sztuki, które nagradzają nagrodami.

Ludzie poszukujący piękna w dziełach sztuki, mają najróżniejsze upodobania. Zdarza się, że chętnego nabywcę znajdzie dzieło stworzone przez… małpę, której dano farby i pędzel.

Nic takiego nie może się zdarzyć w sztuce filmowej. Bo tu, oprócz umiejętności obsługiwania bardzo skomplikowanego sprzętu, przy pomocy, którego filmowcy łączą obraz z dźwiękiem i profesjonalnej wiedzy o filmowanych zdarzeniach, ludziach i obiektach, potrzebny jest jeszcze szereg indywidualnych cech odróżniających zaliczanych do wybitnych: operatorów, montażystów, oświetleniowców, reżyserów i paru innych profesji związanych z produkcją filmową od rzeszy mniej i bardziej zaawansowanych amatorów.

To te różnice sprawiają, że żeby zapewnić przekazowi filmowemu szeroki odbiór i należytą uwagę odbiorców, nie można zdać się na amatorskie tanio wykonane, lecz udać się do dobrze wyposażonej w sprzęt i zatrudniającej prawdziwe profesjonalnych filmowców firmy produkcyjnej, takiej jak Refugium Films.