(W GWAŁTOWNIE ZMIENIAJĄCYM SIĘ NA NASZYCH OCZACH ŚWIECIE)

livestreaming transmisje na żywo warszawa produkcja

Obecnie wszystkie najważniejsze platformy social media oferują usługę transmisji live. Za jednym kliknięciem przycisku w aplikacji na swoim smartphonie możemy zrobić relację “na żywo” z dowolnego wydarzenia albo na przykład zrobić taką transmisją video przyjemność swoim znajomym. Miałem okazję zrobić to ostatnio na swoim profilu fb. Wstałem przed piątą rano, wybrałem się na gdyński bulwar i zrobiłem relację live ze wchodu słońca – spektakularne widowisko, które nie tylko mnie samemu, ale również niemałej grupie moich znajomych, pomogło wspaniale rozpocząć dzień. Bardzo wiele osób tego potrzebowało w chwili, gdy, nie tylko w Polsce, ogłoszono prawie całkowity zakaz opuszczania domu w związku z pandemią koronawirusa. Na szczęście, jednym z wyjątków jest samotny spacer odpornościowy. W tym wypadku był bezpieczny zarówno dla mnie, jak i dla otoczenia, bo oprócz mnie na bulwarze było o tej wczesnej porze bardzo mało osób. Livestreaming spowodował, że tego dnia wschód słońca nad Zatoką Gdańską mogło obejrzeć “na żywo” wiele osób i to nie ruszając się z domu (m.in. właśnie o to mi chodziło). Piszę o tym dlatego, że niezależnie od motywacji, livestreaming daje zarówno indywidualnym osobom, jak i instytucjom – od tych najmniejszych po gigantyczne koncerny – możliwość wejścia w niemal  bezpośredni kontakt i interakcję ze swoją “widownią”, a więc grupą przyjaciół, klientów, kontrahentów, czy też – zupełnie dosłownie: widownią spektaklu, czy uczestnikami konferencji online. Poniżej opiszę 5 powodów, dla których livestreaming jest bardzo ważny dla Ciebie, Twojej firmy, czy instytucji. Zwłaszcza w zmieniającym się dramatycznie na naszych oczach świecie. 

Powód pierwszy – Livestreaming – Twoja własna telewizja “na żywo”

Livestreaming jest technologicznym dzieckiem telewizji LIVE, odwzorowaniem potrzeb i możliwości stojących za relacjonowaniem czegoś “na żywo”, ale w nowy, zdecentralizowany sposób. Dlaczego kanały informacyjne wciąż jeszcze przyciągają przed odbiorniki telewizorów względnie dużą widownię? Dlatego, że dzięki nim można być na bieżąco z informacjami, w łatwy sposób przyswoić sobie odpowiednio podaną wiedzę o dynamicznie zmieniającym się świecie. Telewizja “na żywo” przeżywa jednak, zwłaszcza po spopularyzowaniu technologii livestreamingowej, zauważalny spadek zainteresowania. Można to przypisać głównie zmianie potrzeb i zachowań widzów. Branża video-online, przeżywająca obecnie swój rozkwit, nauczyła odbiorców, że nie tylko mogą, ale wręcz powinni mieć kontrolę nad tym, co i kiedy oglądają. Podczas gdy w telewizji nie jest to możliwe, a na pewno wciąż w zbyt małym stopniu, w świecie video-streamingu ilość dostępnych produkcji – niemal lub całkowicie za darmo i w każdym momencie – rośnie geometrycznie z każdym dniem, a ich dostępność za pośrednictwem urządzeń mobilnych to już w zasadzie standard. Oczywiście sam fakt, że coś relacjonowane jest “na żywo” sprawia, że w czasie rzeczywistym można to obejrzeć tylko w określonym czasie, ale i tak świat livestreamingu jest pod tym względem bardziej elastyczny, niż telewizja. Owszem, wschód słońca, który relacjonowałem odbył się mniej więcej koło 5:30 rano i jeśli ktoś chciał dzięki mnie oglądać go w czasie rzeczywistym, musiał się przyłączyć do mojej relacji właśnie wtedy. Jednak zaraz po zakończeniu transmisji udostępniłem zapis relacji na moim profilu dzięki czemu do teraz można ten niepowtarzalny moment odtwarzać dowolną liczbę razy. 

Powód drugi – Livestreaming czyli coś więcej, niż telewizja

Jednym z głównych powodów, dla których livestreaming jest tak ważny dla osób, firm i instytucji jest poziom interakcji i zaangażowania, jaki oferuje odbiorcy. Nie potrafi tego żadna inna strategia marketingowa. To, że obecnie właśnie livetsreaming jest usługą, w którą warto inwestować pieniądze, zwłaszcza w dobie obostrzeń wynikających z pandemii, wynika bezpośrednio z przeprowadzonych badań, o których piszemy w innym miejscu.

Podczas mojej relacji ze wschodu słońca, uczestniczący w niej znajomi mogli na bieżąco komentować to co widzą, a ich uwagi były od razu widoczne i dostępne dla wszystkich. Same zresztą podlegały ocenie i komentarzom innych uczestników, a nawet prowadzącego. Kwintesencja interaktywności, prawda? Dzięki temu tworzy się u widzów livestreamingu poczucie wspólnoty wokół danego, oglądanego “na żywo” wydarzenia, co może przełożyć się na zwiększenie zainteresowania innymi “produkcjami” prowadzącego. Ta społeczność niemal automatycznie się przy tym rozrasta. Moja zapowiedź livestreamingu, a później także jego zapis, były znacznie chętniej udostępniane przez moich znajomych, niż inny, nie-livestreamingowy content na moim profilu. Zapowiedź kolejnych relacji “na żywo” z kolejnych wschodów słońca niemal na pewno zwiększyłaby liczbę osób śledzących mój profil. Mi osobiście nieszczególnie na tym zależy, relację zrobiłem dla swojej przyjemności i przyjemności moich znajomych na facebooku, ale ten mechanizm w sposób oczywisty może się stać potężnym narzędziem w rękach osób odpowiedzialnych za promocję dowolnego brandu.  

Powód trzeci – ludzka strona livestreamingu

Pewna sterylna “idealność” największych polskich stacji telewizyjnych, zwłaszcza kanałów informacyjnych tworzy i na bieżąco pogłębia dystans między widzem, a prowadzącym relację tv. Dlatego tak żywo reaguje się na wszelkie przejawy niedoskonałości, czy też popularnych “wpadek” na wizji. Powstają nawet programy, które te wpadki eksploatują. Co ciekawe, wbrew pokutującym opiniom, takie wpadki znacznie rzadziej są powodem do drwin widza, a częściej do zwiększenia sympatii wobec osoby, która takiej “wpadki” się dopuściła. Z jednego, konkretnego powodu – człowiek mylący się na wizji jest bardziej ludzki, a więc taki sam jak my, widzowie. Wpadki zmniejszają dystans między “nami”, a “nimi”. Nie wiem dlaczego nie wyciąga się w tradycyjnej telewizji wniosków z tej obserwacji i nie idzie się bardziej na żywioł w tej kwestii. Prawda jest taka, że w świecie livestreamingu dystans między prowadzącym relację “na żywo”, a odbiorcą jest znacznie mniejszy, właśnie ze względu na ten ludzki aspekt (a także większą interakcję między nimi). W dobie pandemii wszelki rodzaj bliskości między ludźmi jest w cenie. 

Nie chcę przy tym wykazać się naiwnością i postawić tezę, że w świecie video-online wszystko jest oparte na naturalności relacji, każdy tu pozostają sobą. Naturalność jest bardzo ważna dla każdego twórcy kontentu, ale już w świecie marketingu istnieje tendencja, by być ”tak naturalnym, jak chce tego odbiorca produktu”. “Osobowość” marki musi współbrzmieć z jej klientem. Tak już jest ten świat ułożony. Z całą pewnością zacieśnianie relacji w nim jest wartością nadrzędną i trudno wyobrazić sobie lepsze narzędzie do tego, niż livestreaming. 

Powód czwarty – bądź widoczny i zdobywaj zasięgi

Najważniejszym powodem, dla którego livestreaming pomoże Ci dotrzeć do większej liczby odbiorców jest to, że na wszystkich platformach w mediach społecznościowych preferowany jest content live. Jeśli zrobimy relację “na żywo” na Facebooku szansa, że zobaczą ją inni użytkownicy na swoim wallu jest znacznie większa, niż gdyby chodziło o opublikowanie zdjęcia, tekstu lub nawet filmu. YouTube również preferuje i automatycznie wyżej pozycjonuje relacje na żywo. 

Taka zwiększona ekspozycja ułatwi Twojej firmie zdobycie leadu, zapytania ofertowego, słowem – dobicie targu. Bycie live generuje także szybsze reakcje Twojej społeczności, która chętniej udostępni Twój content innym, bo chce udostępniać aktualne treści, a nie ma nic bardziej aktualnego niż treść pochodząca z relacji na żywo.

Jedna z najistotniejszych przewag livestreamingu to najlepszy możliwy stosunek kosztów do osiągniętych efektów docierania do nowych odbiorców. Marketing zna bardzo dużo skutecznych sposobów na powiększanie tego grona, ale większość z nich, jak choćby tradycyjna reklama, jest droga. Livestreaming jest nie tylko najszybszym, ale i najtańszym sposobem dotarcia do potencjalnie bardzo dużej grupy ludzi.

Powód piąty – szybko odjeżdżający pociąg 

Video-streaming/online-streaming jest bardzo szybko rosnącym rynkiem. Jeszcze w 2017 roku był wyceniany na 30 miliardów dolarów, a w 2021 ma osiągnąć poziom 70 miliardów, choć panująca epidemia akurat może go jeszcze powiększyć. Co ciekawe, w ramach tego dynamicznie rozwijającego się rynku, livestreaming prześcignął już VOD (video on demand). Rynek live video streaming rośnie rok do roku o 113%, podczas gdy VOD o 30%, a krótkie formaty VOD “jedynie” o 9%. To wyraźnie pokazuje, jaki kierunek powinna przybrać również Twoja firma. Warto szybko wskoczyć do tego pociągu. My już w nim jesteśmy i chętnie pomożemy Ci się w nim odnaleźć. 

Mam nadzieję, że udało mi się przekonać Cię do livestreamingu jako ważnego narzędzia promocji, zwłaszcza w czasie, gdy bezpośredni kontakt z większą liczbą osób jest nie tylko ryzykowny, a wręcz zakazany. Livestreaming jest nie tylko nową, niezwykle szybko rozwijającą się technologią, dzięki której skutecznie i szybko można trafić do coraz większej grupy odbiorców, ale także coraz bardziej powszechną i dostępną. Jeśli tak, co zrobić, by wyróżnić się z tłumu livestreamujących? O tym właśnie będzie mój kolejny wpis.