W chwili, gdy powstaje ten artykuł, cały świat jest podporządkowany sytuacji, z jaką się zderzył po raz pierwszy. Trwająca obecnie pandemia na pewno sprawi, że ludzie nie będą już żyli tak, jak do tej pory. Jednak, zostawiając futurologom i wróżkom dywagacje na temat „jak będzie”, już teraz w narzuconych przez pandemię obostrzeniach i ograniczeniach wszelkiej codziennej aktywności, wśród których aktywność marketingowa zajmowała dotąd jedno z najważniejszych miejsc, widać, jak ważny jest i będzie przekaz informacji on-line.

Dzisiaj, kiedy właściwie cała, zaliczana do podstawowych, dziedzina życia – informacja oraz jej przepływ i rozpowszechnianie, przybrała formę przekazu on-line, w miejsce kontaktów bezpośrednich, okazuje się jak ważne jest to narzędzie. Możliwość ograniczenia komunikowania się bezpośrednio do minimum, to już nie tylko nadzwyczajne i decydujące o postępach naszej cywilizacji osiągnięcie myśli ludzkiej, ale wręcz warunek uniknięcia trudnych do wyobrażenia skutków ogarniającej cały świat zarazy.

W panującej ciężkiej atmosferze, trudno o żartobliwe tony, więc raczej ze smutkiem, a nie z powszechną w internetowych mediach społecznościowych drwiną, powinno się przyjmować wszelkie próby prowadzenia przez zupełnie do tego nieprzygotowanych nauczycieli, wymuszone epidemią lekcje on-line.

Znane w nowoczesnym marketingu przekazy live streaming, mają przede wszystkim stwarzać wrażenie u odbiorców, że są o czymś informowani na bieżąco, w pierwszej kolejności i dawać im wrażenie wtajemniczenia, które powinno wywołać w nich chęć skorzystania z okazji zanim informacja się rozpowszechni i reklamowane dobro będzie trudniejsze do zdobycia ze względu na wielki popyt.

Prowadzącym webinary, (od ang. web. seminar) czyli szkolenia online, zależy przede wszystkim na wywołaniu wrażenia, że między wykładowcą a słuchaczami istnieje przyciągający uwagę bezpośredni kontakt. Webinary są często stosowane przez wielkie korporacje, których szefostwu zależy na bezpośrednim motywowaniu pracowników do zwiększenia wysiłków.