Zapewne wiele osób z tak zwanej grupy ryzyka, do jakiej są obecnie zaliczane w związku z pandemią koronawirusa, pamięta dowcip rysunkowy pokazujący siedzącą przed telewizorem rodzinę, gdy synek pyta ojca: – Tato, a co robili ludzie, jak nie było telewizji? Sam ten zaliczany do sucharów, stary dowcip ma już blisko 50 lat. I aż dech ze zdumienia zapiera, gdy sobie uświadomić, że opowiada on o roli, jaką w codziennym życiu ludzkości gra medium niewiele od niego starsze – telewizja. Bo tak naprawdę historia telewizji nie przekroczyła jeszcze stu lat. Pierwszy sygnał telewizyjny został wyemitowany w Nowym Jorku w roku 1928. Jeszcze w tym samym roku wysłano ruchomy obraz, i to – uwaga – kolorowy! Z Londynu do Nowego Jorku. Przy okazji warto przypomnieć, że w 10 lat później z gmachu Prudentiala w Warszawie wyemitowano pierwszy polski obraz telewizyjny.

Prace nad dalszym rozwojem telewizji ruszyły jednak z kopyta, dopiero wtedy, gdy ludzie uświadomili sobie, jaki potencjał informacyjny i biznesowy w niej tkwi. Pewnie mało kto pamięta, że pierwsza 10-sekundowa reklama konkretnego produktu została nadana, gdzieżby, jak nie w Nowym Jorku, w roku 1941. Jednocześnie z postępem technicznym, powstawały i rozwijały się liczne stacje i kanały telewizji komercyjnej oraz zarabiający krocie przemysł reklam.

Do dzisiaj nie ma lepszego nośnika reklam niż telewizja.

O wielkim znaczeniu, jakie dla biznesu ma i długo jeszcze będzie miał przekaz telewizyjny niech świadczy fakt, że produkt reklamowany w tamtej, pierwszej w historii reklamie telewizyjnej, a także firma, która w tę pierwszą reklamę zainwestowała, do dzisiaj cieszą się wysoką i powszechnie znaną i uznaną marką zegarków BULOVA. A następnego dnia reklamował się po raz pierwszy w telewizji nikt inny, tylko Procter & Gamble!

Od lat imprezą, która rokrocznie gromadzi największą liczbę telewidzów jest amerykański Super Bowl. Wieloletnią tradycją futbolowego szaleństwa Ameryki są premiery filmów reklamowych największych światowych marek. Jest to swoisty konkurs reklam, w którym udział kosztuje setki milionów dolarów, ale żaden gigant światowej gospodarki, jak Coca Cola, Pepsi, Anheuser-Busch (producent Budweisera) i inne, nie może sobie odmówić udziału w nim, bo wie, że od tego, jak ich reklamy będą odbierali telewidzowie zależy kondycja ich firm.

Od czasu pierwszej reklamy telewizyjnej, przemysł reklam telewizyjnych wpływa nie tylko na gospodarkę USA i całego świata, ale także odciska się na kulturowości społeczeństw. Charakterystyczne są trudności, jakie mają na przykład zaawansowani studenci języka angielskiego w rozmowie z osobami posługującymi się tym językiem od urodzenia i używającymi zdań i zwrotów znanych tylko tym, którzy oglądali, na co dzień reklamy telewizyjne. Podobne trudności może mieć obcokrajowiec zgłębiający tajniki polszczyzny, gdy jakiś Polak użyje zaczerpniętego z Sienkiewicza i użytego w reklamie proszku do prania zwrotu: – Ojciec, prać?!

Ale nie wystarczy zamieścić reklamę produktu w telewizji, żeby osiągnąć sukces w promowaniu swojego produktu i marki. Trzeba wiedzieć jak i do kogo adresować reklamę telewizyjną, a przede wszystkim jak wyprodukować film reklamowy, który nie tylko przyciągnie uwagę do reklamowanego produktu, ale i zapadnie w pamięć widza tak dobrze, że, gdy zajdzie taka potrzeba, zakupi ten, a nie inny reklamowany towar czy usługę,

O ile słuszne i trafne jest stare powiedzenie, że reklama jest dźwignią handlu, o tyle reklama telewizyjna bardzo tę dźwignię usprawnia i zwielokrotnia pożądany efekt.